Słodko-wytrawnie
Bez glutenu,  Makaroniki,  Wykorzystanie białek

Makaroniki kawowe

 

Mój małżonek rzekł po ich spróbowaniu – to są najlepsze makaroniki jakie zrobiłaś!

I rzeczywiście, pomimo iż wielkim wielbicielem kawy nie jestem – te makaroniki są nieziemskie!

Jak jeszcze połączymy smak makaronika z nadzieniem czekoladowym i powidłami to już wydaje się nam, że jesteśmy w niebie….. Jeśli sięgniemy po drugi smak – z solonym karmelem to już wtedy wiemy na 100% że tam jesteśmy 🙂

To połaczenie smaków to strzał w dziesiątkę! I myślałby kto że zrobiłam je na próbę, tylko z połowy porcji….

Jak nic do powtórzenia w najbliższych dniach 🙂

 

 

Składniki na 30-40 makaroników:

  • 200 g białek w temperaturze pokojowej
  • 200 g drobnego cukru
  • 260 g płatków migdałowych
  • 300 g cukru pudru
  • 20 g mąki ziemniaczanej
  • 20 g kawy rozpuszczalnej (zmielonej w młynku na pył)

 

W pierwszej kolejności szykujemy sobie składniki – odmierzamy potrzebne ilości oraz blachy, będą nam potrzebne 3-4 blachy z wyposażenia piekarnika. Do pieczenia makaroników najlepiej użyć mat, które mają wyrysowane średnice makaroników. Na rynku dostępne są maty silikonowe na których od razu pieczemy, ale taka mata jest dość droga, a jak napisałam powyżej potrzebujemy 3-4 blachy zatem i 3-4 maty… Ja zakupiłam po szkoleniu matę, która podkłada się pod papier do pieczenia tylko na czas wyciskania makaroników, potem się ją wyjmuje, podkłada pod kolejny papier itd. Bardzo wygodne.

Szykujemy także rękaw cukierniczy z dużą okrągłą końcówką (rozm 8 lub 10).

Płatki migdałowe mielimy na mąkę (w malakserze lub Thermomix 12s/obr.8 – w ostatnich sekundach dodałam kawę rozpuszczalną i zmieliłam z migdałami) uważając, aby z migdałów nie zrobić masła, przesypujemy do miski, dodajemy cukier puder, delikatnie mieszamy i przesiewamy do drugiej miski. Jeśli migdały nie były dobrze zmielone (zostało więcej niż 1 łyżeczka grubszych ziaren) należy jeszcze raz zmielić i przesiać i tak do momentu aż prawie całe migdały mamy przesiane. Pozostałą odrobinę – 1 łyżeczkę możemy sobie darować.

Do przesianych składników dodać kawę i przesiać mąkę ziemniaczaną, nie mieszać, odstawić.

Zaczynamy ubijać białka. Białka ubijamy od razu z cukrem – całym lub dodajemy w 3 partiach z czego pierwsza od razu. Prędkość miksera musi być średnia i stała przez cały czas szykowania makaroników. Białka ubijamy na sztywną i błyszczącą pianę.

Kończymy miksowanie białek, mieszamy sypkie składniki (nie za długo) i dodajemy do ubitej piany, mieszamy silikonową patką do dokładnego połączenia, ale pamiętacie tylko do konsystencje lekko opadającej z patki.

Przekładamy powstałe ciasto do przygotowanego wcześniej rękawa cukierniczego i zaczynamy wyciskać makaroniki.

Ważna rzecz przy wyciskaniu – rękaw trzymamy prostopadle do maty, wyciskamy odpowiednią ilość ciasta (do żądanej średnicy), przestajemy naciskać na rękaw i zakręcając końcówkę przechodzimy do kolejnego makaronika – ważne – nie ciągniemy do góry, aby nie robić stożka.

 

Tak przygotowaną blachę makaroników stukamy o blat dwa razy (pionowo, aby makaroniki nie straciły kształtu) aby pozbyć się pęcherzyków powietrza i odstawiamy do ich wyschnięcia, w zależności od temperatury i wilgotności powietrza zajmuje to 30-60 minut. Makaronik jest gotowy do pieczenia, jeśli ma wysuszony wierzch tak, że dotknięty palcem nie pozostawia śladów:)

 

W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 150*C (termoobieg).

Ważne, aby blachy piec pojedynczo, aby makaroniki dobrze się wysuszyły.

Wkładamy blachę do piekarnika i pieczemy/suszymy przez 12-15 minut otwierając na moment dwukrotnie, aby wypuścić z niego parę. Tak naprawdę to musicie wyczuć swój piekarnik i to w jakiej temperaturze i jak długo suszyć makaroniki.

Po upieczeniu wyjmujemy z piekarnika i studzimy na blasze, a następnie zdejmujemy i przekładamy kremem (za pomocą rękawa i tylki).

Makaroniki przełożone kremem są najlepsze kolejnego dnia, gdy złapią nieco wilgoci od kremu.

I co rewelacyjne – makaroniki już przełożone można mrozić przez miesiąc i ponoć takie są jeszcze lepsze…. a makaroniki bez przelożenia można przechowywać przez tydzień w suchym pojemniku.

 

Kremy do makaroników najlepiej przygotować dzień wcześniej przed przekładaniem – muszą się dobrze schłodzić.

Do tych makaroników wyśmienicie pasuje krem z solonego karmelu, aby krem był zwarty i nie rozpływał się najlepiej do połowy porcji kremu dodać około 50 g roztopionej czekolady (zarówno biała 

jak i mleczna psuje tu wyśmienicie). Wstawić do lodówki do zastygnięcia przed przełożeniem.

Także ganache z czekolady wpisze się tutaj idealnie:

  • 240 g czekolady mlecznej
  • 140 g śmietany kemówki 36%

Sietanę podgrzać i dodać do czekolady, odczekać chwilkę i wymieszać do rozpuszczenia czekolady i uzyskania jednolitej masy. jeśli czekolada nie chce się rozpuścić podgrzać nieco w mikrofali. Wstawić do lodówki do zastygnięcia przed przełożeniem

 

 

Z NIMI DZIEŃ BĘDZIE NA PEWNO MIŁY 🙂

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *